Od Czeslava CD Kichi

Znalazłem się nagle na ziemi. Jakim cudem?! Przed chwilą dostałem SMS od Miśka, że mam przyjść do pokoju zobaczyć jego nową pracę. Energicznie się odwróciłem i wylądowałem na ziemi... Ba! Żeby samemu, to jakoś to bym przeżył, ale na ziemi znalazłem się razem z moją colą, która już nigdy do mnie nie wróci... Dopiero po chwili zorientowałem się, że razem ze mną upadła jakaś dziewczyna. W sumie, gdyby się nie odezwała to nadal bym tak leżał.
-Zdeptałeś biedronkę.... - powiedziała wskazując na owada
Szybko podniosłem nogę i odsunąłem się trochę od dziewczyny. Zdeptałem biedronkę? Niemożliwe, biedronki są przecież wytrzymałe! Szybko uklęknąłem i pochyliłem się nad owadem. Delikatnie chwyciłem, go palcami i położyłem na dłoni. Lekko się wyprostowałem, dalej pozostając na klęczkach. Przybliżyłem dłoń do twarzy.
- No dalej robaczku - delikatnie popychałem ją palcem - Żyj biedroneczko, żyj!
Robaczek nieznacznie poruszył nóżką i skrzydełkiem. Przybliżyłem się jeszcze bardziej, jednak więcej już nie powtórzył tych gestów... Delikatnie odłożyłem go na trawę i usiadłem. Spojrzałem na swoją poplamioną bluzkę. Szybko złapałem za plecak i wyciągnąłem z niego nowy czysty t-shirt. Ściągnąłem z siebie bluzkę i założyłem nową, a starą włożyłem do plecaka. Usiadłem na stopach i spojrzałem na dziewczynę, która nie ruszyła się z miejsca.
- Cóż walczył dzielnie, ale został pokonany - powiedziałem - Jego żywot zakończył się razem z tą colą...
Uśmiechnąłem się do rudowłosej
- Przepraszam, że tak nagle na Ciebie wpadłem - powiedziałem drapiąc się po głowie - Nie miałem pojęcia, że jesteś tuż za mną. To było tak znienacka, że aż sam byłem w szoku, jeszcze ta cola i biedronka. Biedronki szkoda, że umarła taką tragiczną śmiercią, ale coli jeszcze bardziej żal. Była bardzo dobrą colą... Przepraszam też, że Cię ubrudziłem, tego to już kompletnie nie miałem w planach! Dałbym Ci koszulkę na przebranie jeśli chcesz - uśmiechnąłem się - Zawsze noszę kilka ze sobą, właśnie na takie przypadki. Uprzedzając pytanie, tak to zdarza mi się nadzwyczaj często, średnio tak plus minus dwa razy dziennie. Wiesz przezorny zawsze ubezpieczony i zabezpieczony. Wybacz, że tyle gadam, ale jakoś tak wyszło. Nie bierz mnie za dziwaka! Chociaż w sumie masz prawo, użalałem się nad colą, biedronką i kilkoma innymi rzeczami, a nawet nie wiesz kim jestem. I jeszcze nie daję Ci dojść do głosu - wziąłem głęboki wdech- A więc, jestem Czeslav Nesladek, a ty?