Od Czeslava CD Taigi

- Znalazło by się kilku takich - powiedziałem po chwili
- Mów kto to - powiedziała poważnie Taiga - Tak nie może być, żeby ktoś cię dręczył.
- Heeej spokojnie - uśmiechnąłem się
- Czeslav, kto Cię dręczy? - zapytała splatając ręce na piersi
- Zacznijmy chociażby od Miśka i klasy IIC - powiedziałem siadając po turecku
- Miśka? - spytała zdziwiona - Wydawało mi się, że wy bardzo dobrze się dogadujecie...
- Ale jak widzisz dręczy mnie i prześladuje dniami i nocami - powiedziałem
- Co Ci robi? - zapytała z powrotem siadając na parapecie
- Wiesz... - zacząłem - wszystko zaczęło się, gdy tutaj przyjechałem. Najpierw wyczaił mnie na schodach, zabrał moje rzeczy i zamknął się w pokoju. A potem to już poszło z górki, zabiera mi moje rzeczy, podrzuca swoje brudne skarpetki, o syfie w pokoju nie wspominając, codziennie zabiera mi colę i stawia ją jak najwyżej się da... ja już nie daję rady! A do klasy IIC to ja mam jakiegoś pecha! Jak mnie nie biją, to dręczą psychicznie, grożą, że sie ze mną ożenią... Taiguś tylko ty możesz mi pomóc - spojrzałem na nią błagalnym spojrzeniem
Taiga stała i nie mogła wydusi z siebie, ani słowa. Ja już cały się trzęsłem. W końcu wybuchnąłem śmiechem. Przez dobre pięć minut nie mogłem opanować śmiechu, powoli zaczynało brakować mi tchu. Nagle poczułem pacnięcie w głowę. Cały zapłakany podniosłem głowę i ujrzałem Anją. Szybko się cofnąłem. Obok niej stała Taiga bardzo zadowolona z siebie.
- Ja cię zastraszam? - powiedziała Anja - JA?!
- Ale to nie tak - powiedziałem
- CO NIE TAK! - warknęła - Wszystko słyszałam nie wyprzesz się!
Znowu zarobiłem trzepnięcie w głowę.
- Au! Taiga i to niby nie jest znęcanie się? - zapytałem rozmasowując bolące miejsce
- Nikt Ci nie pomoże chłoptasiu - powiedziała Anja - Nie zapominaj, że jestem Twoją narzeczoną i masz się o mnie wyrażać z szacunkiem!
- Stop przemocy w rodzinie! - powiedziałem robiąc w powietrzu X z dłoni. Uskoczyłem przed kolejnym pacnięciem i schowałem się za plecami Taigi - Weź coś zrób! Ratuj mnie!!!
- Nikt Ci nie pomoże! - powiedziała Anja - Od dzisiaj sam pierzesz swoje skarpetki.
- Cooooo? Anju nie rób mi tego! Kochanie!!!
- Czeslavie, idę spać do mamusi, nie wiem kiedy się zobaczymy - odwróciła się na pięcie - Przemyśl swoje zachowanie!
Oparłem się o ścianę i osunąłem w dół. Rękawem wytarłem twarz i spojrzałem na Taigę.
- Nie mogłaś mi powiedzieć, że żonka jest tuż obok? - zapytałem - Dobrze, że Misiek tego nie słyszał.
- Właśnie, że słyszałem - powiedział Michael schodząc po schodach - Bracie i ty przeciwko mnie?
- Oj wiesz, że żartowałem - wytknąłem język
- Och nie martw się - powiedział Michael stając obok Taigi również ze skrzyżowanymi ramionami - Zatęsknisz jeszcze za moimi skarpetkami!