Od Taigi CD Czeslava

Patrzyłam na cały ten cyrk zupełnie nie wiedząc co powinnam zrobić, czy też powiedzieć. Jedna dziewczyna cóż w sposób delikatny przypomniała mu o tym kim dla niego jest, w sumie to już jest w jakiś sposób dręczenie, w końcu zaczęła używać wobec niego przemocy, jednak byłam zbyt zatkana tym, że posiada narzeczoną, aby się odezwać. W ogóle... Kiedy do tego doszło i jak to możliwe, żebym nie słyszała żadnych plotek? Pokręciłam głową, starając się wrócić myślami na ziemię i spojrzałam na dwóch blondynów, którzy się o coś sprzeczali. Złapałam się za głowę, wzdychając głęboko i prosząc w myślach o tą ciszę, która była tutaj jeszcze tak niedawno
- Czyli widzę, że tutaj wszystko w normie... Tylko niech Twoja narzeczona nie bije Cię publicznie, nauczyciele mogą się czepiać - Złapałam za swoją torbę
- I tylko tyle im powiesz? - Czeslav spojrzał na mnie oburzony, nadymając swoje policzki, na co wzruszyłam ramionami
- A co mam powiedzieć? Anja już poszła, a Michael... No cóż, jest dobrym uczniem - Uśmiechnęłam się delikatnie
- I Ty Brutusie przeciwko mnie! - Wskazał na mnie palcem teatralnie odwracając głowę, na co przewróciłam oczami. Podeszłam do niego i pomiziałam go po włosach - Grzecznie mi tutaj - Puściłam do nich oczko i wróciłam pod swoją klasę, gdzie zaraz zaczynały się zajęcia. Siedziałam w klasie szkicując coś w zeszycie i co jakiś czas unosząc głowę na nauczyciela, aby zobaczyć czy napisał coś na tablicy, albo robi coś interesującego. Przy kolejnym podniesieniu głowy zauważyłam, że ktoś mi się przygląda. Odwróciłam nieco wzrok na bok i ujrzałam blondynkę, która wcześniej wyzywała Czeslava na korytarzu. Wpatrywała się we mnie zabójczym wzrokiem, podniosłam jedną brew, całkowicie olewając groźby napływające z oczu dziewczyny i wróciłam do szkicowania. Po skończonych zajęciach, wzięłam obiad na wynos i ukryłam się w swoim pokoju. Zaczęłam pisać pracę na Japoński zajadając się zimnym już posiłkiem. Czytając połowę wypracowania, zmarszczyłam nos usuwając wszystko.
Przez następne dwie godziny męczyłam się nad tym, dopracowując wszystko. O ile nie musiałam sięgać po żaden słownik, to jak na złość nie miałam żadnego sensownego pomysłu. Będąc już na samym końcu usłyszałam pukanie do drzwi. Zawołałam jedynie głośnie "Proszę" i wróciłam do pisania.
- Przeszkadzam? - Akcent Czeslava rozpoznam już chyba wszędzie
- Nie, już kończę coś się stało? - Nie odrywałam spojrzenia od laptopa - Siadaj, gdzie tam chcesz